Technika wykonania tylnej obróbki komina

Obróbka z blachy to jeden z najefektowniejszych sposobów na zabezpieczenie miejsca wokół komina przed przeciekaniem. Jest jeden warunek: musi być starannie wykonana. Tylko wtedy będzie skuteczna i trwała.

Tekst ARKADIUSZ GNAT

Kołyska wykonywana podczas szkolenia Prefa w Ośrodku Kształcenia Dekarzy w Pruszkowie.
FOT.: SZKOLENIADEKARZY.PL

Genezą pomysłu poruszanego tematu, jest obserwa­cja zachowań wśród wykonawców, a raczej nawyków utrwalonych przez lata pracy. Pośpiech, brak elemen­tarnej wiedzy oraz niewystarczający (niewłaściwy) nadzór na budowie sprawiają, że część podstawowych obróbek blacharskich montowanych na dachach jest nieszczelna, wiele wykonanych nieestetycznie, a mankamenty często tuszowane uszczelniaczami. Jednym z takich elementów jest tylna obróbka komina, która zrobiona niestarannie może przysporzyć poważnych problemów. Opiszemy jeden z zalecanych sposobów montażu, który powinien przypaść do gustu każdemu wykonawcy. Jest to najczęstsza metoda obróbki komina czy okna, wielokrotnie pre­zentowana i ćwiczona na profesjonalnych szkoleniach dekarskich.

Kołyska, zasuwa czy „obróbka w łuku” – to różne określenia tego rodzaju obróbki funkcjonujące wśród dekarzy. Jest ona jedną z możliwości do okucia komina, ale równie dobrze innych elemen­tów na dachu (na przykład okna połaciowego). Wykonana popraw­nie kołyska będzie służyła przez wiele lat, przy okazji cieszyła oko pasjonatów sztuki blacharskiej. Dzięki niej zaoszczędzimy przy­gotowane do wykonania elementów boku komina i wyprofilowany arkusz blachy płaskiej do zrobienia zasuwy. Na górnych odcinkach wycinamy łuki i odginamy ich krawędzie, po których później wsuniemy zasuwę. Łuki powinny przebiegać od wyso­kości połaci do wysokości obróbki bocznej (to wysokość, do której zwykle zimą na po­łaci zalega śnieg).

FOT.: SZKOLENIADEKARZY.PL

Zasuwa zrobiona z taśmy blachy o sze­rokości komina czy okna z końcami zawi­niętymi o 180°, w które zaczepią się w od­gięte łuki boków. Pod kołyską dobrze jest zastosować blaszkę, usztywniającą całość i ułatwiającą przesuwanie zasuwy.

Zasuwę umieszcza się w przygotowa­nych fałdach obróbek bocznych. Przez kil­kanaście centymetrów wsunie się ona dość łatwo, ale kiedy dojdzie do łuku, opór będzie większy. Wtedy pomagamy sobie młotkami uderzając od góry w miejsca, po których fałdy zasuwy zachodzą na fałdy obróbek bocznych przy jednoczesnym pchaniu lub uderzaniu młotkiem w koniec zasuwy. Delikatne rozklepywanie po obu stronach powoduje, że zasuwa poddaje się profilo­waniu i przesuwa się w kierunku komina aż do całkowitego zamknięcia. Na końcach odginamy felce przeciwwodne. Krawędzie boczne kołyski można lekko zaklepać w dół, tak aby woda odrywała się od obróbki spły­wając na boki.

FOT.: SZKOLENIADEKARZY.PL

Podobne obróbki wykonamy również w warsztacie za pomocą szablonu i zamon­tujemy gotową na dachu.

Gdzie przyda się taka obróbka? Na więk­szości dachów stromych krytych różnymi materiałami przy użyciu różnych technik, w których możemy zastosować obróbki z blachy. Przeznaczona jest do kominów o szerokości nie większej niż 1 m (przy szer­szych kominach zaleca się montaż odboju lub kozubka).

Kołyska sprawdzi się także na dachach stromych o kącie nachylenia większym niż 30° oraz w miejscach, w których nie wystę­pują wzmożone strumienie wody (tego roz­wiązania należy unikać przy korytach, w ko­szach, przy wylewkach rur spustowych).

Ta technika wykonania tylnej obróbki ko­mina może być również wykorzystana do zrobienia obróbki nad oknem połaciowym.

Ponieważ temat nie jest łatwo opisać, po wiedzę zapraszamy na organizowane przez nas szkolenia praktyczne.


Napisz komentarz