Ciepły montaż okien dachowych

Podczas budowy dachu robimy wszystko, żeby dach był szczelny, nie przeciekał i był ciepły. Wszystkie etapy wykonujemy poprawnie, a przynajmniej tak nam się wydaje. Zapewniamy szczelną warstwę wstępnego krycia i musimy ją przedziurawić, wykonując otwór w dachu na okno połaciowe.

Tekst ZBIGNIEW BUCZEK

Problemem jest przerwanie szczelności wstępnego krycia pomiędzy dwiema krokwiami przez otwór na okno. Jak powinien wyglądać? Kilkanaście lat temu pod-czas montażu okna dachowego wycinało się folię w kopertę i przyszywało się luźne trójkątne boki do ramy okna. Zadaniem rynienki była ochrona okna przed prze- ciekaniem spowodowanym skroplinami i kondensatem.

Później montaż ewoluował. Zaczęto osadzać okna, mocując je nie na krokwiach, lecz na łatach. Wtedy też wprowadzono dodatkowe kołnierze wykonane z paroprzepuszczalnych membran. Układa się je wokół okien na łatach. Taki kołnierz w górnej części montuje się pod rynienką odwadniającą: membrana wstępnego krycia jest wykładana na łatę montażową. Przeważnie między tą łatą a rynienką jest jeszcze łata wsporcza dla pokrycia. Po bokach kołnierz jest wykładany kilkanaście centymetrów od oścież-nicę. W dolnej części kołnierz z poziomu łaty przechodzi na poziom kontrłaty. Załóżmy, że łata ma 4 cm wysokości, a kontrłata – 2,5 cm. Wtedy w górnej części membrana wędruje z poziomu 0 na poziom +6,5 cm, to samo na bokach i dole. A co jeśli kontrłata ma wysokość 4 cm? Wtedy zamiast +6,5 cm mamy 8 cm dodatkowego ocieplenia. To znacząca różnica.

Wracając do wycinania wstępnego krycia wokół okna. Bardzo często widać jak wykonawcy nadal wycinają folię w ,,kopertę” i tym razem przyszywają ją do wierzchu łaty. Na pytanie, w jakim celu to robią odpowiadają, żeby skroplina nie leciała w otwór okna. Po przytoczeniu argumentu, że w tym miejscu nie ma żadnej skropliny, docinają folię do poziomu kontrłaty, ale raczej bez przekonania. „Kiedyś tak się montowało i było dobrze”, jest wystarczającym uzasadnieniem, żeby nie zmieniać podejścia do zagadnienia. Niestety, przy wyłożeniu folii na wierzch łat nie ma możliwości wykonania docieplenia okna od wewnątrz, a przecież nie zawsze klient kupuje kołnierz paroizolacyjny z dodatkowym systemowym ociepleniem. Wykonanie takiego kołnierza (bez ocieplenia) we własnym zakresie na budowie to koszt kilku metrów membrany i kilku minut robocizny. To jednak obowiązek dekarza. Jeśli inwestor po zakończonym montażu, chciałby w cudowny sposób zamontować od wewnątrz ocieplenie,­ wtedy brak warstwy separacyjnej między obróbką blacharską okna a ociepleniem, będzie problemem po stronie dekarza.

Rys. 1. ,,Stary” sposób wycięcia membrany pod montaż okna połaciowego

Tyle o bocznych kołnierzach. U dołu okna natomiast membranę powinniśmy wyciąć minimum/równo z dołem łaty montażowej, bo i tak kołnierz montujemy pod tę łatę. W tej sytuacji zyskujemy kilka centymetrów na ocieplenie, które eliminuje mostek termiczny, powstający na styku ościeżnicy i połaci dachowej.

W górnej części okna, zależnie od wysokości zamontowania dolnej części ościeżnicy, inaczej to wygląda. Prawidło-we wykonanie wykończenia górnej części okna (czyli glifu) może spowodować, że tuż nad oknem nie będzie wcale ocieplenia. Dlatego wycięcie całej membrany od wspomnianego wcześniej dołu łaty montażowej okna do miejsca pod rynienkę daje możliwość ułożenia grubszej warstwy izolacji termicznej, szczególnie w części nad oknem.

Rys. 2. Zielona linia – sposób wycięcia folii opisany w tekście

To sposób wykonania ocieplenia przy najprostszym i najmniej problematycznym rodzaju wstępnego krycia, jakim jest membrana wysokoparoprzepuszczalna zamontowana na krokwiach. A co w sytuacji, gdy wstępnym kryciem jest papa na deskowaniu i okno mamy zamontować na poddaszu użytkowym, gdzie między krokwiami ma być zamontowane co najmniej 25 cm ocieplenia? Pod deskowaniem powinno być minimum 3 cm drożnej szczeliny wentylacyjnej. Między ościeżnicą okna a wstępnym kryciem mamy kilka centymetrów do zagospodarowania izolacją termiczną. Niezależnie od tego, ile centymetrów mamy od krokwi do ramy okna (im więcej, tym lepiej), wycinamy deskowanie w prostokącie od dołu łaty montażowej okna do boku krokwi, a następnie w górnej części pod rynienkę odwadniającą. Następnie do ramy i na łatach montujemy kołnierz z membrany, a pod kołnierzem całość starannie ocieplamy.

W ostatnim czasie wprowadzane są do użytku bardzo efektywne i ciepłe izolacje nakrokwiowe. Są to bardzo dobre materiały o bardzo dobrych właściwościach izolacyjnych, ale na dachach bez przebić dachowych. Przy montażu okien w ociepleniu nakrokwiowym bardzo ważnym elementem jest polepszenie właściwości termicznych przegrody okiennej, zwłaszcza w jego górnej części. Dołożenie 8 cm ocieplenia okazuje się być kluczową częścią ocieplenia tego elementu. Jedną z cech twardych ociepleń nakrokwiowych jest ich paroizolacyjność, dlatego oprócz odpowiednio wykonanego docieplenia istnieje konieczność zapewnienia szczelności powietrznej.

Rys. 3. Niebieska linia – zakres ochrony przebicia dachowego przez kołnierz z membrany

ZBIGNIEW BUCZEK
mistrz blacharstwa, mistrz dekarstwa; dekarz z 28-letnim doświadczeniem; Wiceprezes Oddziału Mazowieckiego Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy; nauczyciel zawodu dekarstwa i blacharstwa, członek komisji egzaminacyjnej Mazowieckiej Izby Rzemiosła; od 2004 orzecznik techniczny w Polskim Stowarzyszeniu Dekarzy; od 2006 roku rzeczoznawca SITPMB przy NOT; właściciel firmy AL-FI, Nowy Żylin 14, 96-513 Nowa Sucha; tel.: 602 331 907, biuro@al-fi.pl

Napisz komentarz