Wykonanie okapu z hakami doczołowymi

W poprzednim materiale opisaliśmy funkcje okapu. Kontynuując temat przedstawiamy
właściwe wykonanie tej części dachu przy użyciu haków doczołowych.

Tekst ZBIGNIEW BUCZEK

Dach, jak powszechnie wiadomo, składa się z wielu elementów: połaci, gąsiorów, kosza, naroży, wiatrówek, okapu.

Wszystkie są bardzo ważne i potrzebne, ale analizując funkcję dachu, musimy pomyśleć o „zdrowotności” tego elementu. Jakie są problemy, o których wie inwestor: dach może przeciekać i może nie przeciekać (czyli kwestia techniczna), dach i wszystkie jego elementy (kosze, gąsiory, obróbki blacharskie, okna itp.) mogą być ułożone prosto lub krzywo, ale dach nie cieknie (to aspekt estetyczny). Niestety, bywa i tak, że można coś zrobić źle technicznie, ale poprawnie estetycznie i z punktu widzenia inwestora będzie dobrze, ale z upływem czasu dach będzie przeciekał.

Odwrotną sytuacją jest dach, który jest wizualnie nie do przyjęcia, ale nie cieknie. Tyle powinien wiedzieć inwestor. A co wie prawdziwy fachowiec? Dach, a właściwie jego fizyka, to jest coś, czego nie widać. Każdy dekarz powinien wiedzieć, że w dachu zachodzą różne zjawiska, o których inwestor najczęściej nie wie, a które mają olbrzymie znaczenie dla trwałości całej konstrukcji.

Można powiedzieć, że dach, który przecieka, ogólnie rzecz biorąc, nie jest dużym problemem. Dlaczego? Bo jeśli dach przecieka zjawisko to występuje tylko podczas opadów atmosferycznych. Istnieją tylko dwa stany: pada albo nie pada. Jak nie pada, to nie cieknie, a jak pada, to cieknie. A jak często w Polsce pada? Raz na tydzień czy raz na miesiąc, przez kilka dni w tygodniu czy kilka dni w miesiącu? Ogólnie raczej nie pada niż pada, więc nie jest to taki wielki problem.

Sporym kłopotem jest dach bez prawidłowo wykonanej wentylacji. Jego konstrukcja ulega niszczeniu codziennie przez cały rok. O tym przeważnie inwestor nie wie, a degradacja konstrukcji i zawilgocenie izolacji termicznej postępuje powoli i systematycznie. W skrajnych sytuacjach wystarczy tylko rozciąć (odpowietrzyć) kalenicę, żeby zlikwidować powód pojawiających się przecieków, a powierzchowne zawilgocenie może ustąpić nawet po kilku minutach.

Oczywiście wszystko zależy od stopnia zawilgocenia i nie ma tu żelaznej reguły, ale tak jest (niejednokrotnie to stwierdziłem). Ogólnie można powiedzieć, że najważniejsza na dachu jest wentylacja: układ warstw wstępnego krycia, który jest uzależniony od rodzaju materiału, jakiego użyto. Dla przypomnienia: wszystkie materiały dyfuzyjnie zamknięte lub folie niskoparoprzepuszczalne, które niestety wciąż jeszcze się stosuje, wymagają szczeliny wentylacyjnej pod wstępnym kryciem.

Dla zainteresowanych: jeśli na dachu jako podłoże mamy zamontowaną płytę OSB, to niezależnie od tego, jaki materiał na niej zamontujemy (może to być nawet membrana o najlepszym współczynniku paroprzepuszczalności), to i tak musimy go traktować jak materiał niskoparoprzepuszczalny i pod płytą zostawić szczelinę wentylacyjną.

Polecam „Wytyczne dekarskie. Zeszyt 2”. Sama szczelina nie jest jeszcze wentylacją. Żeby nią była, musi mieć jeszcze wlot i wylot.

Wykonanie okapu z zastosowaniem haków doczołowych

Osobiście uważam, że okap jest najważniejszym elementem konstrukcji dachu, od którego zależy najwięcej i przy jego wykonywaniu popełnia się najwięcej błędów. Dlaczego tak jest? Bo inwestorowi nie podoba się okap dobrze spełniający swe zadanie, bo zakupił określonego rodzaju haki rynnowe (od nich bardzo dużo zależy), bo w końcu mamy określone pokrycie, o kącie nachylenia połaci już nawet nie wspominam.

Dlaczego najważniejszy element? Trzeba go dostosować do wielu bardzo ważnych funkcji. Cała część okapowa składa się z rynny, pasa podrynnowego i pasa nadrynnowego. Musi spełniać też odpowiednie funkcje: odprowadzać wodę z dachu do rynny. W części okapowej wykonujemy przeważnie wlot szczeliny wentylacyjnej (2 cm / 100 cm długości okapu) i musimy umożliwić odprowadzenie skroplin – albo do rynny albo poza część okapową, ale w sposób niepowodujący zamakania elementów drewnianych.

Jak już wspominałem, wykonanie okapu zależy od wielu czynników, jednym z ważniejszych jest rodzaj zastosowanych haków rynnowych i rodzaju wstępnego krycia. Dla uproszczenia opisuję nachylenie połaci około 20º.

Dawno temu wprowadziłem do swego słownictwa zawodowego pojęcie „rynna wysoka” i „rynna niska”. Oznacza to, że rynnę możemy zamontować wysoko na pasie podrynnowym lub też nisko. Zależy to od rodzaju rynajzy i wstępnego krycia. Wiąże się z tym również wygląd. Rynna niska ma szeroki pas okapowy (co nie zawsze wygląda estetycznie). Rynna wysoka jest bardziej estetyczna i teoretycznie więcej wody odprowadza z dachu. Przeważnie do jej wykonania używa się rynajz giętych (nakrokwiowych). W centralnej Polsce większość wykonawców używa jednak haków doczołowych, montowanych na pasie podrynnowym (deska czołowa).

Okap powinien skutecznie odprowadzać skropliny. Montując rynnę nisko odprowadzamy skropliny ze wstępnego krycia do rynny. Przeważnie nie wygląda to ciekawie, dlatego większość fachowców wyprowadza skroplinę na łatę okapową. W tym celu wycinamy kontrłatę między łatą okapową a pierwszą łatą montażową i wstępne krycie montujemy na łacie okapowej. Daje to możliwość zamontowania rynny wyżej i skrócenie okapu o minimum 6,5 cm. W efekcie poprawia się estetyka, inwestor jest zadowolony, woda w większości wpada do rynny. Niestety, przeważnie utrudniamy sobie zadanie, ponieważ niełatwo jest wykonać wlot szczeliny wentylacyjnej. Najtrudniej jest przy pokryciach z blachodachówek, a przy blasze płaskiej na klik jest to wręcz niemożliwe do zrobienia.

Przy nachyleniu poniżej 20º (w zależności od rozstawu łat) na wstępnym kryciu powstaje zastoisko wody. Jeśli ten sposób jest stosowany przy foliach, to przeważnie zastoisko z biegiem czasu się powiększa (bo folia obwisa). Mój kolega, ś.p. Staś Pecura, pod to wypłaszczenie montował dodatkową deskę po to, żeby folia czy też papa nie zwisała. Jeśli na dachu byłyby zamontowane haki nakrokwiowe, wówczas montuje się je do łaty (lub dwóch) okapowej, to pod rynną jest świetna szczelina wentylacyjna, a skropliny są odprowadzane poprzez okapnik (z blachy) poza część okapową. W tym rozwiązaniu nie ma pionowej deski podrynnowej, a widoczne krokwie są estetycznie profilowane. Rozwiązanie to stosuje się bardzo często na południu Polski.

Wracając do centralnej Polski, gdzie są stosowane ryjnajzy doczołowe, stwarzające dużo problemów technicznych. Od dość dawna trwają prace, które dotyczą zastosowania rynajz doczołowych i prawidłowego działania okapu. Jednym ze sposobów, opracowanym razem z Krzysztofem Patoką, było przerobienie okapu w następujący sposób: docinamy końcówki krokwi w pionie (jak do deski czołowej), ewentualnie docinamy stopkę krokwi (dopasowując ją do poziomu deski okapowej), montujemy wstępne krycie od dołu krokwi, a na nim kontrłatę (w pionie też). Następnie montujemy deskę czołową (wysoko) i łacimy połać. W efekcie wlot szczeliny wentylacyjnej i odprowadzenie skroplin odbywa się pod pasem podrynnowym (do poziomu podbitki).

Innym sposobem prawidłowego wykonania okapu jest rozwiązanie opracowane z Witkiem Boguszewskim. Polega ono na tym, że wstępne krycie z poziomu krokwi poprzez okapnik wyprowadzamy na obróbkę blacharską pasa podrynnowego. Następnie na dystansach (około 2 cm klocki, podkładki i inne elementy prefabrykowane) montujemy haki doczołowe, następnie montujemy pas nadrynnowy (według rysunków 1-11). W efekcie tych czynności pod rynną jest doskonała wentylacja, a szczelina wentylacyjna nigdy nie będzie zatkana przez zalegający śnieg. Rozwiązanie to wydaje się być idealne dla pokryć o niższym nachyleniu.

Oczywiście rozwiązań okapu jest jeszcze więcej i dlatego bardziej świadomi dekarze wykonują ten detal w inny sposób, mając na uwadze jego praktyczność i zapewnienie funkcji. Jedyną wadą przedstawionych propozycji jest ich cena. Żeby to dobrze wykonać, potrzeba sporo więcej pracy, więc musi to kosztować. Może powinniśmy przyjąć zasadę, że u nas nie obowiązuje hasło CCC (Cena Czyni Cuda). Chyba czas na to, żebyśmy zaczęli używać innego: ROBIĘ DROGO, RAZ, A DOBRZE. Bo przecież, żeby dobrze zrobić dach, trzeba go zrozumieć.

Napisz komentarz