Wywiad z Grzegorzem Puckiem – BUSINESS DIRECTOR W FIRMIE RUUKKI POLSKA

Rozmawiała IWONA SZCZEPANIAK

W ubiegłym roku minęło 25 lat od rozpoczęcia produkcji w Żyrardowie. Co według Pana sprawiło, że firma odniosła tak duży sukces i zyskała zaufanie klientów?
Polski rynek pokryć dachowych jest bardzo konkurencyjnym rynkiem. W 1994 roku, kiedy Ruukki (wówczas Rautaruukki Oy) rozpoczynało swoją działalność w Polsce, na progu przemian ekonomicznych w naszej części Europy nietrudno było zostać liderem. Firmy zagraniczne ze swoją organizacją, kapitałem i gotowym programem produktów miały sporą przewagę nad rodzącym się w Polsce biznesem. Od samego początku postawiliśmy na budowanie silnej, opartej na zaufaniu relacji z partnerami handlowymi. Filozofia ta wynika z rodowodu spółki, której korzenie wywodzą się z Finlandii. Sytuacja, w której wszystkie strony sobie ufają sprawia, że prowadzenie działalności staje się prostsze. Ponadto naszym wielkim atutem są dwie inne cechy, które – jak sądzę – stoją za naszą marką i dobrą reputacją rynkową. Pierwsza z nich to jakość produktów, która jest dla nas priorytetem. W procesie produkcji nigdy nie kierowaliśmy się krótkowzrocznym dążeniem do maksymalizacji zysku. Druga to innowacje. Jako firma jesteśmy autorami kilku produktów, które na trwałe zapisały się na rynku pokryć dachowych i w swoim czasie stanowiły przełom.

W ostatnich latach na rynek trafiło kilka rozwiązań Ruukki, które zrewolucjonizowały myślenie o stalowych pokryciach dachowych. Czy sprzedaż takich produktów wymaga specjalnego wsparcia?
To bardzo interesujące pytanie. Wszystkie przełomowe produkty lub rozwiązania wymagają dodatkowej pracy zanim ostatecznie trafią do serc i umysłów klientów. Tak samo było w naszym przypadku, który doskonale ilustruje historia pierwszej blachodachówki modułowej Ruukki Finnera, która na stałe zmieniła rynek lekkich pokryć dachowych. Obecnie większość producentów działających w Polsce ma w swojej ofercie kilka bądź kilkanaście modeli blachodachówek modułowych, a rynek został zdominowany tego rodzaju produktami. Jesteśmy bardzo dumni z tego, że staliśmy się autorami prawdziwej rewolucji wśród lekkich pokryć dachowych. Kiedy tworzysz produkt, który rozwiązuje wiele różnych problemów – usprawnia proces sprzedaży, dostawy czy instalacji – nie potrzebujesz specjalnego wsparcia przy wprowadzaniu go do oferty. Ważne jest, aby w umiejętny sposób przedstawić produkt i wszystkie korzyści, które ze sobą niesie. Dodatkowo, kiedy masz ten przywilej, że współpraca z partnerami jest oparta na obustronnym zaufaniu, dostajesz duże wsparcie i prawdopodobieństwo sukcesu jest wysokie.

W jaki sposób firma wspiera rozwój polskiej gospodarki?
Ruukki Polska, choć jest spółką z kapitałem zagranicznym, jest bardzo mocno osadzona w polskich realiach i ma duża swobodę działania. Na polskim rynku współpracujemy z wieloma lokalnymi dostawcami, zarówno produktów, jak również surowców potrzebnych do produkcji naszych wyrobów. Wspieramy naszych partnerów w rozwoju ich biznesu oferując im różnego rodzaju pomoc. Angażujemy się w działania o charakterze CSR takie jak „Lepszy dach nad głową”. Od kilku lat jesteśmy głównym ośrodkiem R&D (Działu Rozwoju Produktów) w Ruukki. Tworzymy nowe, innowacyjne rozwiązania, nierzadko je patentując.
W ten sposób wspieramy lokalny rynek i tworzymy jego wartość. Dodatkowo jesteśmy inspiracją dla naszej konkurencji.

Zatrzymajmy się przy akcji społecznej „Lepszy dach nad głową”, której kilka lat temu Ruukki była współorganizatorem. Czy wciąż prowadzicie takie akcje?
„Lepszy dach nad głową” to jedna z akcji społecznych prowadzonych przez Ruukki Polska. W dwóch edycjach akcji najbardziej potrzebujące Rodzinne Domy Dziecka oraz Rodziny Zastępcze zyskały nowy dach i dodatkową przestrzeń do mieszkania, a firma – niecenioną satysfakcję z możliwości pomocy. Jesteśmy gotowi dalej wspierać potrzebujących. W ostatnich latach szczególnie staramy się pomagać lokalnym społecznościom. Podczas pandemii wirusa COVID-19 wspieraliśmy pracę służb medycznych w lokalnym szpitalu.

Wróćmy do dekarstwa. Nawet najlepszy efekt uzyskany na etapie produkcji może być zmarnowany w wykonawstwie. Czy Ruukki stara się wpływać na jakość wykonawstwa? W jaki sposób?
Temat rzeka. Ruukki kładzie duży nacisk na edukację w sposób bezpośredni i pośredni. Wiele lat temu zrozumieliśmy, że nasz sukces w dużej mierze zależy od jakości wykonawstwa. Sam produkt nie wystarczy aby osiągnąć ostateczny cel, jakim jest zadowolenie inwestora, który w dzisiejszych czasach jest najczęściej dobrze wyedukowanym dzięki internetowi, młodym człowiekiem o dużej wiedzy technicznej i świadomym swoich oczekiwań. Inwestor wymaga od dekarza zastosowania wysokiej jakości produktów zgodnie ze sztuką budowlaną i zaleceniami producenta, aby w przyszłości cieszyć się estetycznym i bezpiecznym dachem. Dlatego w sposób absolutnie świadomy i przemyślany zbudowaliśmy dział wsparcia
technicznego, którego jednym z wielu celów są szkolenia praktyczne, tworzenie materiałów technicznych oraz współpraca z ogólnie pojętą branżą dachową. Początek każdego roku to zawsze okres, kiedy w siedzibie naszej spółki organizujemy cykl otwartych szkoleń praktycznych dotyczących konkretnego produktu. W pozostałej części sezonu pozostajemy do dyspozycji naszych klientów, organizując na życzenie szkolenia w Żyrardowie, u klienta lub prowadząc konsultacje na budowie. W 2019 roku łącznie przeszkoliliśmy ponad 800 wykonawców, w tym 400 w naszym centrum szkoleniowym w Żyrardowie.

Jaka jest rola dekarzy w budowaniu firmy produkującej pokrycia dachowe? Czy rzemieślnicy uczestniczą w projektowaniu produktów lub rozwiązań?
Musimy pamiętać, że materiały i produkty dachowe są jedynie środkiem do osiągnięcia sukcesu w postaci estetycznego i funkcjonalnego dachu. Nawet najlepsze produkty nie są w stanie zagwarantować zadowolenia naszych klientów bez dekarzy, którzy stanowią bardzo ważne ogniwo procesu. W Ruukki podczas projektowania nowych rozwiązań kierujemy się trzema zasadami: jakość, design, łatwość montażu. Ocena naszego designu jest oczywiście subiektywna. Tutaj decydują gusta klientów. Aspekt jakości i łatwego montażu pozostaje w grupie argumentów bezspornych. Aby sprostać wymaganiom inwestorów i wykonawców, duży nacisk kładziemy na współpracę w zakresie kreowania nowych rozwiązań. Nasza współpraca z wykonawcami składa się z dwóch głównych etapów. Pierwszy, kiedy zbieramy informacje od wykonawców o tym, co ich zdaniem można by
zrobić lepiej, i drugi, podczas którego konsultujemy i – w razie konieczności – korygujemy ostateczne rozwiązania i projekty. Od kilku lat ten format współpracy przynosi efekty w postaci takich produktów jak modułowe blachy dachowe Ruukki Hyygge i Ruukki Frigge, czy system rynny ukrytej Siba Modern, które bardzo szybko znalazły wśród dekarzy swoich zwolenników.

W jaki sposób firma Ruukki wspiera wykonawców oraz profesjonalne rzemiosło?
Na to pytanie już częściowo odpowiedziałem, ale warto podkreślić jedną bardzo ważną rzecz, o której akurat nie wspomniałem. Od wielu lat staramy się wspierać branżę w sposób profesjonalny, dbając o poprawę jakości i bezpieczeństwa pracy. Nie jesteśmy zainteresowani krótkowzrocznymi programami nastawionymi na poprawę bieżącego wyniku finansowego. Poprawę jakości pracy rozumiemy przez wsparcie merytoryczne, dostęp do informacji technicznej, współpracę przy tworzeniu nowych rozwiązań. Jesteśmy też otwarci na konstruktywną krytykę. Zależy nam na dialogu. Jednym z naszych głównych celów strategicznych jest dbałość o bezpieczeństwo. Jesteśmy częścią szwedzkiego stalowego koncernu SSAB, więc naszym celem jest pozycja światowego lidera w zakresie bezpieczeństwa. W tym zakresie cała branża ma jeszcze sporo do zrobienia i tylko wspólny wysiłek producentów, sprzedawców i wykonawców może poprawić obecną sytuację.

Firma Ruukki znana jest nie tylko z dobrej
jakości produktów, lecz także z pierwszego
na rynku programu Polecany dekarz.
Na czym polega ten program?

Gwarancją poprawnie działającego dachu jest nie tylko dobór odpowiedniej jakości produktów niezbędnych do jego wykonania, ale także zatrudnienie wyspecjalizowanej ekipy wykonawczej. Od wiedzy i kunsztu fachowców zależy przeprowadzenie inwestycji zgodnie ze sztuką budowlaną, a w konsekwencji wykonanie prac bez przykrych następstw. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom inwestorów firma Ruukki Polska stworzyła serwis www.polecanydekarz.pl, dzięki któremu dotarcie do sprawdzonego i rzetelnego wykonawcy jest bardzo proste. To wyłącznie inwestorzy, na podstawie pisemnych uzasadnień, decydują kto spośród dekarzy powinien znaleźć się w serwisie. Na stronie znajdują się tylko ci dekarze, którzy po zakończonej pracy otrzymali od klienta pisemne uznanie swoich kwalifikacji. Po zakończonej pracy wykonawca występuje do inwestora z prośbą o potwierdzenie wykonania montażu dachu. Jeżeli klient jest zadowolony, podpisuje przedstawione polecenie. Następnie dokument powinien zostać przesłany do organizatorów programu, którzy przeprowadzają weryfikację i po uzyskaniu pozytywnego wyniku dokonują
rejestracji dekarza w serwisie. Każdy inwestor znajdzie w nim dane teleadresowe firmy dekarskiej. Udogodnieniem jest wyszukiwarka dekarzy, pozwalająca na znalezienie wykonawcy prowadzącego swe usługi najbliżej miejsca prowadzonej inwestycji. Inwestor ma także możliwość obejrzenia galerii zdjęć z inwestycji przeprowadzonych dla zadowolonych klientów oraz zapoznania się ze szczegółowymi ocenami wykonanych usług dekarskich.

Na rynku dekarskim brakuje rąk do pracy. Jaki jest według Pana sposób na zachęcenie młodych ludzi do wyboru tego zawodu?
Według mnie bardzo istotną kwestią jest podniesienie prestiżu zawodu, który nie należy do łatwych i wymaga wielu umiejętności. Z całą pewnością zasługuje na miejsce w elicie zawodów budowlanych, tak jak chociażby w Skandynawii czy w Niemczech. Jak to osiągnąć? Przede wszystkim musimy wrócić do szkolnictwa zawodowego. Na tym polu mamy już pierwsze osiągnięcia, dzięki programowi „ Zawód Przyszłości Dekarz” realizowanemu z inicjatywy PSD wspólnie z producentami pokryć dachowych i samorządami. Po drugie jakość, jakość, jakość. Prestiż możemy zbudować tylko dzięki solidnej pracy i uznaniu. Jeżeli to zdobędziemy, pojawi się adekwatne wynagrodzenie i chętni do tego pięknego zawodu znajdą się sami. Od kilku lat jest zauważalna zmiana pokoleniowa w zawodzie. Na rynek trafiają młodzi ludzie, chętni do podnoszenia swoich umiejętności, otwarci na nowe rozwiązania i dzielący się doświadczeniem. Dla nas, producentów pokryć dachowych, to prawdziwy kapitał, który należy zagospodarować w umiejętny sposób.

Jaka jest według Pana rola takich organizacji jak Polskie Stowarzyszenie Dekarzy w kształtowaniu rynku budowlanego?
Uważam, że branżowe stowarzyszenia są bardzo potrzebne. Zresztą na polskim rynku, nie tylko w branży budowlanej, jest ich niezmiernie dużo. Przybierają one różne formy, działają z różnym skutkiem, ale z całą pewnością spełniają pożyteczną funkcję, reprezentując swoje środowisko, próbując adresować swoje problemy decydentom i partnerom. Czy PSD powinno kształtować rynek? Nie do końca jestem o tym przekonany. Rynek kreują odbiorcy, czyli inwestorzy, decydując się na zakup określonych produktów i rozwiązań. Według mnie PSD jako stowarzyszenie powinno przede wszystkim reprezentować interesy wykonawców. Zadbać o prestiż grupy zawodowej, tworząc jasne i przejrzyste zasady wykonywania zawodu. Mam tu na myśli wytyczne techniczne oraz szeroko rozumiane aspekty formalno- -prawne dotyczące prowadzenia działalności rzemieślniczej. Powinno angażować się w edukację oraz ze szczególną determinacją pracować nad poprawą bezpieczeństwa. Wokół tych zagadnień warto budować oś współpracy między stowarzyszeniem, producentami pokryć dachowych i akcesoriów dachowych a szkołami i instytucjami rządowymi.

Czy w związku z tym, że na rynku brakuje rąk do pracy warto współpracować ze stowarzyszeniami, takimi jak PSD?
Z całą pewnością warto współpracować z PSD, nie tylko z powodu braku rąk do pracy, ale z wielu innych powodów. Z punktu widzenia producentów pokryć dachowych, mocna branża to mniejsze ryzyko prowadzenia działalności i większa satysfakcja inwestorów. Unikamy niepotrzebnych sporów i jesteśmy w stanie wydobyć najlepsze cechy produktów. Zgadzam się, że jednym z najbardziej palących problemów branży jest brak rąk do pracy. Niestety, ratowanie sytuacji przez zatrudnianie pracowników z zagranicy nie rozwiązuje problemu. Pokazują to doświadczenia z rynku fińskiego, gdzie do niedawna dużą część wykonawców stanowili pracownicy z Estonii, którzy wrócili do domu gdy tylko sytuacja w ich kraju się poprawiła. Dlatego tak ważne jest promowanie programów mających na celu rozwiązania systemowe, takich jak „Zawód Przyszłości Dekarz”. Wsparcie tego programu to jeden z najważniejszych naszych celów na najbliższe lata w aspekcie współpracy z PSD.

Dziękuję za rozmowę!


Napisz komentarz