Papa na sztywnym poszyciu

Lato 2017, a właściwie cały ubiegły rok, były wyjątkowo wilgotne. Tak się zbiegło, że był to rok, w którym w wielu regionach Polski dekarze skutecznie namawiali swoich klientów na układanie pokryć dachów pochyłych na uszczelnieniu wykonanym z pap.

Tekst Krzysztof Patoka

Skutek takich działań można obejrzeć na poniższych fotografiach. Z powodu dużej wilgotności powietrza w nowych budynkach pojawiło się bardzo dużo wilgoci, która zgodnie z prawami fizyki uniosła się do góry i na deskowaniu wielu dachów pojawiła się pleśń. Co z tym zrobić, to oddzielny obszerny temat, który jest trudny do omówienia, ponieważ każdy dach jest inny i w każdym ten problem można rozwiązać tylko przez zapewnienie skutecznej wentylacji. Gdyby ci dekarze, którzy tak chętnie doradzają papy na dachach pochyłych dobrze znali technikę wentylowania dachów, to by nie polecali papy, ponieważ za dobrze zrobioną wentylację pod deskami nikt by im nie zapłacił. Tyle jest pracy i pułapek.

Deski pod papą (widok od wewnątrz). Wilgoć zawsze pojawia się wzdłuż styków desek. Widać małe grzyby
Papa na deskowaniu, a pod nią zawilgocenie. To jest połączenie muru z dachem w obszarze murłaty

Ten wstęp jest konieczny, aby dobrze pokazać technikę układania pap spełniających na dachach pochyłych funkcje warstwy wstępnej. Pozornie jest to bardzo proste: potrzebny jest młotek, gwoździe, papa oraz człowiek, który sprawnie trafia w łepek tych gwoździ (i kasa leci). Niestety, takie „techniki” sprawdzają się tylko na dachach pochyłych o dużym spadku (powyżej 25°), prostym kształcie (dwuspadowych) i z nieużytkowym poddaszem (strychem). Również wtedy, gdy budynek ma prosty dach dwuspadowy (rys. 1) i ma poddasze mieszkalne doświetlone tylko oknami w szczytach, wykonanie takiej prostej techniki też jest jeszcze łatwe, ale wymaga już przemyślanego projektu. Niestety, tak doświetlonych domów już się nie buduje, a jeśli już, to sporadycznie.

Rys. 1

Powód takiej zależności jest prosty: samo mocowanie papy nie jest trudne, ale jej cechy powodują, że trzeba starannie przeanalizować i dobrać szczegółowe rozwiązania na całym dachu tak, aby zatrzymywana przez papę para wodna nie gromadziła się w poszyciu. Najbardziej wymagające są budynki z poddaszami mieszkalnymi. 

Materiały i układanie

O użytych materiałach i sposobie ich układania decydują: kąt nachylenia dachu i warunki atmosferyczne panujące w czasie układania oraz specyficzne dla regionu. Przy niskich kątach papy podlegają zasadom wynikającym z wymaganych klas szczelności – techniki dachów spodnich.

Papy stosowane do zbudowania warstw wstępnego krycia pod pokryciami dachów pochyłych muszą być przeznaczone przez producentów do mocowania mechanicznego. Ich rodzaj i typ trzeba dobrać do kąta nachylenia i temperatury, ponieważ papy oksydowane można mocować w ciepłych okresach roku, a modyfikowane SBS – zimą. Papy mocuje się do poszycia specjalnymi gwoździami z szerokim łbem (papiaki), spinkami (w Polsce rzadko) lub wkrętami z podkładkami. Papiaki powinny być ocynkowane, ale jeśli obróbki wykonuje się z miedzi, to należy stosować tylko gwoździe miedziane. Jeżeli z jakichś powodów papa ma być zgrzana, to musi być ułożona w systemie podwójnym: podkładowa musi być mocowana mechanicznie, a dopiero nawierzchniowa – palnikiem. Wtedy układamy papy raczej pionowo, ale musimy pamiętać o odpowiednim rozmierzeniu pasm w taki sposób, aby przybijana potem (lub między warstwami) kontrłata nie leżała na zakładzie. Z tego samego powodu przy układaniu jednowarstwowym, poziomym musimy w okapie zamocować dodatkowy pas papy tak, aby płaszczyzna utworzona przez kontrłaty była płaska, niepofalowana. Dotyczy to szczególnie dobrych, grubych pap. Warto wspomnieć, że kontrłaty są ważnym elementem mocującym papy i dlatego wbijając gwoździe lub spinki musimy wiedzieć, w którym miejscu będą leżały te listwy. Rozstaw mocowań papy zależy od ich rodzaju, ale zawsze robimy to w górnej (zakrytej zakładem) części pasma papy.

Dach jest systemem

Jak widać, to co wydaje się w mocowaniu pap proste, nie zawsze takie jest. Wynika to z tego, że dachy wymagają odpowiedniego doboru wszystkich materiałów i technik do zasadniczych uwarunkowań, czyli do tego, jak wykorzystywane jest poddasze i jaką klasę szczelności musimy uzyskać. Czyli mocując papę musimy wiedzieć, jak będzie przebiegać wentylacja i jak trzeba wykonać istotne dla niej detale. Najważniejsze z nich to okap (rys. 2, rys. 3) i kalenica (rys. 4). Ich wykonanie zawsze musi być wcześniej przemyślane i starannie opracowane. Dobrym przykładem jest wylot dla powietrza w kalenicy, pod gąsiorami (rys. 4). W dachach spodnich wodoszczelnych (klasa 1) kalenice muszą być zamknięte („Wytyczne dekarskie. Zeszyt 1”) i wtedy wylot trzeba wykonać w ścianach szczytowych lub specjalnymi kominkami wentylacyjnymi. W  dachach spodnich deszczoszczelnych (klasa 2) kalenice możemy otworzyć, ale musimy ją osłonić. Można to zrobić na wiele sposobów – dwa z nich pokazano na rys. 4, a jest ich więcej. Każde rozwiązanie wymaga koordynacji w zamówieniu. W jednym z nich (rys. 4, wersja 1) dachówki wentylacyjne nie są potrzebne, ale już w drugim (rys. 4,  wersja 2) – jest konieczny. Jeżeli do tego weźmiemy pod uwagę niezbędne dla budynku przejścia przez dach innych instalacji  (rys. 5), to okaże się, że przybicie papy na poszyciu wcale nie jest takie proste, ponieważ musi być wykonane na przygotowane podłoże z odpowiednimi otworami i zakończeniami.

Rys. 2
Rys. 3
Rys. 4
Rys. 5

Oddzielnym tematem są podłoża. Przypomnę tylko, że słowo poszycie oznacza sztywne podłoża wykonane pod materiały wodoszczelne i że może być ono wykonane z desek lub materiałów drewnopochodnych, na przykład sklejki, płyt OSB, mfp itp.

Wnioski

Nie warto więc kojarzyć uszczelnień z pap układanych na deskach z prostą pracą, polegającą na przybijaniu papy gwoździami. Prawidłowe wykonanie wymaga wiedzy o całym dachu, a szczególnie o zasadach budowy warstw wstępnego krycia określonych klasami szczelności. Upraszczanie powoduje takie skutki, jak pokazane na zdjęciach albo gorsze, gdy zakryje się termoizolacją niezauważoną wilgoć w deskach. Wtedy pleśń powstanie trochę później, co przy obowiązującej 5-letniej rękojmi może spowodować przykre konsekwencje dla mieszkańców, a potem – dla wykonawcy. Warto o tym pamiętać, szczególnie w czasach, gdy trzeba podnosić ceny ze względu na brak ludzi do pracy.

Napisz komentarz