Dachy StromeWstępne krycie dachu

Nieosłonięta membrana na poddaszu

Czy zauważyłeś, że na starych strychach membrana dachowa często nie jest zasłonięta, a wpada tam bezpośrednie światło słoneczne? Co z tą membraną?

Tekst i zdjęcia Przemysław Spych, Anatomia Dachu

Nawiązuję do materiału Dachy pod opieką konserwatorskąNaszego Dekarza 5/2025. Jeśli nie znasz go jeszcze, to sięgnij i przeczytaj. Opowiem zatem, jak wyglądała membrana na tym dachu i jakie są moje wieloletnie spostrzeżenia.

Jeśli miałbym stan membrany z tego dachu wyrazić w słowach „żołnierskich”, to byłoby to jedno słowo: „zły”. Teraz muszę jednak kilka zdań powiedzieć o samych membranach dachowych, tak zwanych oddychających, paroprzepuszczalnych, czyli otwartych dyfuzyjnie. Najpopularniejsze wśród nich są membrany trójwarstwowe. W nich za kluczową funkcję odpowiada cieniutki i delikatny film funkcyjny wykonany z polietylenu. Film ten jest z wierzchu i od spodu zabezpieczony włókniną polipropylenową. Od spodu włóknina ta ma niewielką gramaturę, a z wierzchu – większą lub nawet znacznie większą. Wszystkie te trzy warstwy są ze sobą zespolone w taki czy inny sposób. Budowa membrany jest pokazana na fot. 1. Widać na niej nawet paseczek oderwanego filmu funkcyjnego. Te trójwarstwowe membrany mogą mieć gramaturę od około 100 g/m2 do około 300-350 g/m2. Oczywiście im membrana jest grubsza, tym wytrzymalsza mechaniczne, jednak nie zawsze tak jest. Spotkać można membrany o gramaturach poniżej 200 g/m2 zbrojone dodatkowo siatką polipropylenową, która nie podnosi znacząco ciężaru 1 m2, a wyraźnie podnosi wytrzymałość mechaniczną. Oferta rynku jest tutaj duża. Przepraszam, ale użyłem niewłaściwego słowa. Jest ogromna. Kupując, można oszaleć. Siłę marketingu da się tutaj nie tylko zobaczyć, ale wręcz poczuć. Trzęsiesz się, bo nie możesz się zdecydować. Wszystkie są cudowne. Która zatem jest najcudowniejsza?

Fot. 1. Budowa membrany trójwarstwowej. Strzałki pokazują oderwany paseczek filmu funkcyjnego

Wspomnę jeszcze o innych rodzajach membran otwartych dyfuzyjnie. Są to membrany „monolityczne”, które nie mają filmu funkcyjnego. Cała ich struktura wewnętrzna, budowa wewnętrzna powoduje otwartość dyfuzyjną. Chciałbym się jednak skoncentrować na najpopularniejszych membranach trójwarstwowych.

Na banderolach membran jest podana odporność na promieniowanie UV. Okres ten wynosi trzy miesiące, choć spotkać można produkty o nieco dłuższej odporności. Promieniowanie UV ma destrukcyjny wpływ na membrany, a w zasadzie na materiały, z jakich membrany są wykonane. W te trzy miesiące należy membranę zasłonić przed słońcem. No i wydaje się to sprawę załatwiać. Rzemieślnik układa membranę jako warstwę wstępnego krycia i od razu, w jednym ciągu technologicznym kładzie pokrycie zasadnicze. Trzy miesiące wystarczą, żeby zamknąć nawet spory dach. Jednak już niewiele się mówi o tym, że membrana od spodu też podlega oddziaływaniu słońca, światła, promieniowania UV. Chyba jeszcze mniej – przynajmniej statystycznie – robi się coś w tym kierunku, aby membrany od spodu zasłaniać przez te trzy miesiące. A już niezrozumiałe dla mnie jest układanie na dachu takiej membrany jesienią i czekanie do następnego lata (lub dłużej) z położeniem pokrycia docelowego. W tego typu historiach najciekawsze, a w zasadzie wręcz ekscytujące, są tłumaczenia inwestora i/lub wykonawcy.

– Eeee, Panie… te parę miesięcy to nic jej nie zaszkodzi.
– Panie, co Pan opowiada.
– Panie, jakie promieniowanie, to połowa domu by się rozsypała.
– Widział ktoś to promieniowanie? Nie rób Pan klientowi wody z mózgu.

I ja się tu do czegoś przyznam. Mam taką długą poziomicę. Ze 3 metry ma. Też takie macie zapewne. Czasem jest potrzebna, prawda? I ja kiedyś położyłem ją na ziemi. Poziomica wskazywała poziom i to dokładnie. Proszę mi tu nie opowiadać, że Ziemia jest okrągła ;-).

Membrany wymagają szybkiego zasłonięcia ich pokryciem zasadniczym (co jest dla większości oczywiste), ale także osłonięcia ich od spodu w okapach, szczytach i na poddaszach (co jest nieoczywiste i bywa zaniedbywane).

Zatem 3 miesiące i kropka?

Z wierzchu i od spodu. Kropka. Ileż można zobaczyć budynków, na których membrana przez lata nie jest zakryta w szczytach i poranne lub wieczorne słońce pięknie ją bezpośrednio oświetla. Ileż membran wystaje w okapie, czekając na rynny miesiącami i latami. Nie inaczej jest na poddaszach czekających na ocieplenie. Tak. Oczywiście. Na poddaszu słońce nie oświetla membrany bezpośrednio. Proces destrukcji nie przebiega tak szybko jak przy oświetleniu bezpośrednim, ale jednak przebiega. Nadmienię tutaj nieśmiało, że warstwa wstępnego krycia jest niewymienialnym elementem dachu. To, co nad nią i pod nią można naprawiać, wymieniać, reperować.

Aby „naprawić” membranę trzeba „rwać wszystko”. W ten sposób patrząc na przegrodę dachową można dojść do – według mnie – racjonalnego wniosku, że element „nienaprawialny” powinien być solidny, a co za tym idzie „nie niskobudżetowy”. Tymczasem to, co nad membraną i co pod nią jest już „drogie”, bo ma być dobre, ładne, porządne itd. A samą membranę to się kupuje często o niskiej gramaturze i wytrzymałości, czyli „tanią”. No cóż, tak to często jest. Temat membrany się zaniedbuje, a potem o niej wszyscy zapominają. Na szczęście nie zawsze.

Membrana na starym strychu

To teraz przechodzę do membrany na dachu, o którym pisałem w poprzednim numerze Naszego Dekarza. Na czym polegał jej zły stan? Po pierwsze przy oknach, gdzie nasłonecznienie było najintensywniejsze membrana… powoli przestawała istnieć (fot. 2, 3 i 4). Była wręcz przezroczysta, delikatna i trudno było powiedzieć „ile jej jeszcze zostało”. Film funkcyjny już przestał istnieć i wyglądało to tak, jakby została tylko resztka warstwy wierzchniej (grubszej) tej membrany. Cała membrana na poddaszu przy dotknięciu dłonią pyliła i osypywała się. Wyraźnie było widać na membranie ubytek spodniej warstwy zabezpieczającej film funkcyjny – najintensywniej te zjawiska występowały w okolicy wyłazów. Jak to naprawić? Nie da się.

We wrześniu 2023 roku na kanale Anatomia dachu pokazałem membranę pozostawioną w szczycie dachu bez osłonięcia na 8 lat. To film z numerem 14. Warto zobaczyć jak to wygląda. Ta membrana jest w moich zbiorach do tej pory. Pokazuję ją na fot. 5, 6 i 7. Film funkcyjny skruszał, zamienił się w pył. Membrana całkowicie utraciła wytrzymałość mechaniczną. Rozpada się jak chusteczka higieniczna.

Wnioski? Membrany otwarte dyfuzyjnie są materiałami nowoczesnymi z fantastyczną cechą „paroprzepuszczalności”. Umożliwiają całkowite pominięcie w dachu wentylacji pod warstwą wstępnego krycia, co jest dużą zaletą zwłaszcza przy skomplikowanej bryle dachu z koszami i grzbietami. Membrana sklejona na zakładach może pełnić także funkcję wiatroizolacji, co jest nie mniej ważne w obecnych czasach dbałości o termikę budynków. Jednak jak to w życiu bywa, otwarte dyfuzyjnie membrany dachowe nie są materiałem cudownym. Wymagają szybkiego zasłonięcia ich pokryciem zasadniczym (co jest dla większości oczywiste), ale także osłonięcia ich od spodu w okapach, szczytach i na poddaszach (co jest nieoczywiste i bywa zaniedbywane). Membrany mają pracować bez dostępu światła słonecznego. Wtedy działają dobrze i długo. Trzeba o tym pamiętać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane Artykuły

Back to top button

Zapisz się do Newslettera

Najświeższe informacje z branży dachowej, wprost na Twojego maila. Nie przegap nowości, merytorycznych artykułów, ciekawostek o dachach.

chwileczkę

Dziękujemy za zapis