Firma dekarska

Zdzisław Jarosz Blachotrapez Mistrz Dekarstwa 2026

Kiedy w 1999 roku skończyłem szkołę jako elektryk, nie przypuszczałem, że zaledwie rok później rozpocznę przygodę, która zdefiniuje całe moje zawodowe życie. Dziś, po ponad dwóch dekadach pracy na dachach, prowadzeniu własnej firmy i zdobyciu tytułu Mistrza Dekarstwa Blachotrapez 2026, mogę powiedzieć wprost: dekarstwo to moja pasja, która nigdy mi się nie nudzi.

Od przypadku do powołania

Początki były zupełnie nieplanowane. Po krótkiej pracy w zawodzie elektryka i epizodzie jako hydraulik usłyszałem, że brat kolegi z praktyk szuka pracownika na dachy. Stawka była kusząca, więc bez wahania spróbowałem. I tak w 2000 roku trafiłem do firmy Waldemara Szmaja – fachowca, który nie tylko nauczył mnie zawodu, ale też zaszczepił we mnie miłość do rzemiosła. Przez 10 lat zdobywałem doświadczenie, poznając każdy aspekt pracy dekarza.

W 2010 roku założyłem własną firmę i do dziś działam, głównie w okolicach Kępna, Sycowa i Ostrzeszowa. Wykonuję niemal wszystkie rodzaje dachów: od papy przez blachy na klik, które szczególnie lubię, po blachę na rąbek rzemieślniczy, ale zdarzają się też i elewacje drewniane.

Firma, która rośnie z pasji

Moja praca to nie tylko rzemiosło, ale i nieustanny rozwój. Jestem członkiem Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy, a to zobowiązuje do nieustannego doskonalenia. Uczestniczę w szkoleniach, śledzę nowości technologiczne i chętnie testuję nowe rozwiązania. Może dlatego najbardziej cenię projekty nietypowe – takie, których inni się nie chcą się podejmować.

Wśród realizacji, które wspominam z dumą jest między innymi dom w całości pokryty blachą z elementami drewnianej elewacji i elewacja wentylowana z drewna opalanego. To były projekty, które wymagają precyzji, kreatywności i odwagi – cech, które dziś definiują mój styl pracy.

Droga na szczyt: Mistrz Dekarstwa 2026

Do konkursu Blachotrapez Mistrz Dekarstwa 2026 zgłosiłem się trochę przypadkiem. Przyjaciele i znajomi z Oddziału Wielkopolskiego PSD namówili mnie do udziału podczas Dnia Dekarza w Jeleniej Górze. Spełniałem kryteria – miałem wiele realizacji wykonanych z zastosowaniem produktów Blachotrapez.
Początkowo traktowałem ten konkurs z dużym dystansem. W Polsce jest wielu świetnych dekarzy, więc nie liczyłem na finał. Kwalifikacje trwały trzy miesiące, a ostateczną decyzję podejmowała komisja. Pod koniec października otrzymałem wiadomość, że jestem w finałowej ósemce.

I wtedy zrobiło się poważnie. Po spotkaniu organizacyjnym w Blachotrapezie wraz z pozostałymi finalistami poznałem zakres zadań. Postanowiłem trenować – nie technikę, bo tę miałem opanowaną, lecz tempo i precyzję. Ćwiczyłem montaż elementów na czas, by w Kielcach pracować jak „zaprogramowana maszyna”. Dostałem olbrzymie wsparcie. Przede wszystkich od mojej partnerki Mariki, która w czasie kiedy przygotowywałem się do konkursu zajmowała się domem, dzieckiem i dała mi pełną swobodę na szkolenie się.

Wiele wniósł do mojego rozwoju również program Certyfikowany Wykonawca BTR Systems – pokryć z kruszywem skalnym w Centrum Szkoleniowym Blachotrapez. Moim mentorem był Tomasz Domżał, którego bardzo cenię za wiedzę i sposób jej przekazywania. Czy mi to pomogło w zdobyciu nagrody? Nie wiem, ale na pewno pozwoliło mi to poznać inny materiał i pracować zgodnie z instrukcją.

Podczas finału każdy uczestnik miał sześć godzin na wykonanie fragmentu dachu o wymiarach około 2×2 m. Trzeba było położyć panele Polar High oraz zrobić dolną obróbkę komina, a jeśli starczyło czasu – również obrobić ściany komina. Wykonałem najwięcej pracy, ale do końca nie wiedziałem, czy wygram. Oceniano nie tylko tempo, ale też błędy i zgodność z instrukcją, którą otrzymaliśmy.

Co było najtrudniejsze podczas finału konkursu? Dla mnie nie było to samo wykonanie dachu. Największym wyzwaniem było opanowanie emocji, trzymanie się planu i niepatrzenie na konkurencję. To właśnie ta konsekwencja przyniosła mi zwycięstwo. Kiedy ogłoszono wyniki, nie mogłem uwierzyć w to, że wygrałem. Przed ogromną publicznością, w obecności Adama Małysza, odebrałem tytuł Blachotrapez Mistrz Dekarstwa 2026. Było to jedno z najbardziej wzruszających przeżyć w moim życiu.

Nagroda główna – Volkswagen Transporter T7 wyposażony w profesjonalne narzędzia dekarskie – to prawdziwy zestaw marzeń. To auto ma dla mnie wartość sentymentalną, więc na zawsze zostanie w firmie.

Konkurs Mistrz Dekarstwa Blachotrapez to niesamowite przeżycie, które zostanie w moim sercu do końca życia.

Dekarstwo w nowoczesnym świecie

Choć zawód dekarza kojarzy się z tradycją, branża dynamicznie się rozwija. Nowe produkty, technologie 3D, wizualizacje, innowacyjne obróbki – wszystko to zmienia sposób pracy i pozwala tworzyć dachy, które są nie tylko funkcjonalne, ale też efektowne.

Warto być na targach, szkolić się i inspirować. To właśnie otwartość na nowości pozwala mi proponować klientom rozwiązania, które wyróżniają ich domy.

Choć zdobyłem tytuł Blachotrapez Mistrz Dekarstwa, to mam w sobie pokorę. Wiem, że w Polsce jest wielu świetnych fachowców, a ja po prostu zrobiłem zadanie konkursowe najlepiej, jak potrafiłem. Nie uważam się za super mistrza, ale tych, którzy ze mną rywalizowali, udało mi się pokonać i jestem z tego dumny. To chyba właśnie ta mieszanka pokory, determinacji i pasji sprawiła, że stanąłem na podium.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane Artykuły

Back to top button

Zapisz się do Newslettera

Najświeższe informacje z branży dachowej, wprost na Twojego maila. Nie przegap nowości, merytorycznych artykułów, ciekawostek o dachach.

chwileczkę

Dziękujemy za zapis