Marek Tynka Z MEDALEM ŚW. JÓZEFA

19 marca przypada święto św. Jó­zefa, patrona miasta Krakowa. W tym wyjątkowym dniu, już od 20 lat Małopolski Cech Rzemieślników i Przedsiębiorców Budowlanych oraz Ma­łopolska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczo­ści wręcza zasłużonym dla miasta meda­le św. Józefa.

FOT.: ARCHIWUM MARKA TYNKI

W tym roku jedną z dwóch wyróżnionych osób został Marek Tynka – za wkład pracy w organizację samorządu gospodarczego dekarzy.

Marek Tynka – to nazwisko w Polskim Stowarzyszeniu Dekarzy nie jest nikomu obce. Nie każdy jednak wie, jak rozpoczęła się jego kariera dekarska.

Jak to się stało, że został Pan dekarzem?

W 1978 roku ukończyłem w Bochni szkołę zawodową o specjalności blacharz budow­lany. Tak więc jestem z zawodu blacha­rzem. Wkrótce po szkole podjąłem swoją pierwszą pracę w Krakowie. Po 10 latach zatrudnienia postanowiłem podnieść swoje kwalifikacje zawodowe zdobywając papiery mistrzowskie jako blacharz-dekarz.

FOT.: ARCHIWUM MARKA TYNKI

Jakie były początki Pana pracy? Jak ona wygląda obecnie?

W 1990 roku wróciłem po rocznej pracy z zagranicy i to wtedy postanowiłem zało­żyć swoją firmę. W tamtych latach dla ma­łych prywatnych firm największą bolączką był brak podstawowego sprzętu i narzędzi. Na początku pracowałem tym, co przywio­złem z zagranicy. Dużym wyzwaniem było zdobycie pierwszych maszyn, po które jeź­dziłem do Wrocławia.

Praca dekarza jest bardzo ciężka i wyma­gająca, jednak daje dużo satysfakcji i nie zamieniłbym jej na inną. Zajęcie to jest de facto sezonowe, ale w Polsce nie ma to zna­czenia. Trzeba bardzo uważnie planować zlecenia na przestrzeni całego roku, aby w czasie zimy, kiedy nie wszystko można zrobić, nie pozostać bez środków finanso­wych i zajęć dla pracowników.

Obecnie do pracy dostępne są wszelkie nowoczesne maszyny, urządzenia, narzę­dzia, które przyśpieszają realizację zleceń i uzupełniają braki kadrowe. Istnieją też różne formy zakupu sprzętu. W latach 90- tych ubiegłego wieku było to niemożliwe. Ogromny przeskok jest też na rynku mate­riałów – kiedyś można było wybierać po­między kilkoma rodzajami pokryć, dzisiaj możemy wręcz przebierać w ofertach firm handlowych. Największą bolączką jest brak ludzi do pracy oraz młodzieży do wyszkole­nia w zawodzie.

W jaki sposób przysłużył się Pan miastu?

Od początku wykonywania zawodu jako dekarz jestem związany z Krakowem. Dla miasta wykonuję prace remontowe, nowe dachy i inne ciekawe realizacje. Nie spo­sób wymienić wszystkich prestiżowych obiektów, które wykonałem. Przez wiele lat służę wiedzą i doświadczeniem na rzecz wizerunku miasta Krakowa. Wykonuję rów­nież ciekawe obiekty w różnych miejscach całego kraju.

FOT.: ARCHIWUM MARKA TYNKI

Jakie korzyści ma przynależność do Sto­warzyszenia i Cechu?

Od 2006 roku należę do PSD. Organizacja ta zrzesza dekarzy z całej Polski. Jeste­śmy grupą ludzi dbających o jakość pracy w zawodzie. W Stowarzyszeniu wymienia­my się doświadczeniem i wiedzą. Podnosi­my nieustannie swoje kwalifikacje, aby być na bieżąco z coraz to nowymi technikami i materiałami pokrywczymi. Należę również do Małopolskiego Cechu Rzemieślników i Przedsiębiorców Budowlanych. Jest to prestiżowa organizacja z ponad 500-letnią tradycją. Zrzesza ona rzemieślników pracu­jących na rzecz miasta Krakowa.

Dla nas dekarzy najważniejsze wydarze­nia to coroczne targi Budma w Poznaniu oraz Dzień Dekarza w lipcu. Integracja de­karzy i przedstawicieli firm handlowych jest dla nas okazją do miłych spotkań, często całymi rodzinami, co nas jeszcze bardziej jednoczy. W Cechu najważniejszym wy­darzeniem jest dzień św. Józefa patrona miasta Krakowa (19 marca) oraz spotkanie opłatkowe (6 stycznia). W uroczystościach tych uczestniczą władze miasta, Małopol­ska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości oraz przedstawiciele innych krakowskich cechów.

Obchody dnia św. Józefa rozpoczyna­ją się uroczystą mszą w bazylice Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu. Po mszy prezydent miasta co roku wręcza dwa me­dale. Medal św. Józefa jest prestiżowym odznaczeniem w Cechu, przyznawanym od 20 lat. Laureatem pierwszego został papież Jan Paweł II, a po nim wiele zasłużonych dla Krakowa osób oraz instytucji. Jestem dumny i zaszczycony, że mogłem znaleźć się w takim gronie. (K.H-M.)

FOT.: ARCHIWUM MARKA TYNKI

Napisz komentarz